Astra przywiozła awans z Oławy

Nowosolanie pokonali Olavię Oława 3:0 w trzecim meczu pierwszej rundy play-offów i awansowali do dalszych gier. – Po ciężkich treningach jesteśmy w szczycie formy. Przed nami druga runda play-offów i trudne mecze z Chrobrym Głogów – zapowiada trener Przemysław Jeton

Przed sobotnim wyjazdem do Oławy na trzeci mecz pierwszej rundy play-offów kibice mieli w głowie wielki znak zapytania. Czy Oława na swoim boisku pokaże pazury i sprawi trudność naszym siatkarzom? Czy przyjdzie nam jechać na kolejne starcie w niedzielę?

Nowosolanie postanowili pomóc Koliberkom i wspólnie z nimi powalczyć o korzystne rozstrzygnięcie. Kibice z Nowa Soli opanowali oławską trybunę. W pierwszym składzie wyszli na boisko: Przemysław Kępski, Dawid Witkiewicz, Paweł Skibicki, Alan Goltz, Maciej Januszewski, Przemysław Jeton i Bartosz Odwarzny. Od pierwszej piłki zagrzewał siatkarzy do gry dźwięk bębna i głośne okrzyki machającej klubowymi szalikami nowosolskiej publiczności.

Pierwszy set rozpoczął się równo dla obu drużyn. Do stanu 11:11 zawodnicy grali punkt za punkt. Skuteczną zagrywką Astra przełamała jednak opór gospodarzy i objęła prowadzenie, które utrzymywała do końca starcia wygrywając 25:21.

W drugim secie nowosolscy siatkarze od razu zdominowali rywala i zostawili Oławę z tyłu zdobywając kolejne punkty – 4:0, 21:12, 24:14. Tę część Astra wygrała 25:15.

Opór oławskich zawodników wydawał się przełamany. Przed zawodnikami był trzeci set.

Kibice Koliberków na stojąco wspierali swoją drużynę. Zdzierali gardła krzycząc: Astra, Astra! Nasi pokazali najwyższą klasę zdobywając punkty w kolejnym starciu. Podobnie jak w drugim secie, nowosolanie opanowali boisko. Bardzo mocną zagrywką, skutecznym atakiem i szczelnym podwójnym blokiem nie dawali szans Olavii. Na boisku pojawili się rezerwowi siatkarze Astry: Filip Ratajczak, Artur Sławnikowski, Adrian Zakrzewski, Arkadiusz Zakrzewski i Tomasz Panasiuk. Najmłodszemu w składzie T. Panasiukowi przyszło zagrać ostatnią piłkę. Przy krzyczącej „ostatni, ostatni” publiczności opanował stres i piłka przeszła ponad siatką. Po krótkiej wymianie nowosolanie zdobyli brakujący punkt wygrywając trzeciego seta 25:17.

– Nowa Sól po raz kolejny potwierdziła, że jest od nas lepsza. Nie daliśmy rady pokonać dzisiaj Astry. Pierwszy set zaczął się równo, ale tylko do czasu, gdy goście rozkręcili się zagrywką. Ciężko nam było przyjąć piłkę i ukierunkowaliśmy się na grę sytuacyjną, a tam z kolei czekał już na nas podwójny blok i skuteczna obrona. To zasłużone zwycięstwo Astry – skomentował po meczu Arkadiusz Stadnik, trener Olavii. To dla oławskich siatkarzy koniec gry w play-offach, a tym samym całego sezonu. – Będziemy teraz kompletować nową drużynę, budować, poprawiać i wzmacniać. Mam nadzieję, że spotkamy się jesienią i zmierzymy się w bardziej wyrównanych meczach – oznajmił A. Stadnik.

Przemysław Jeton, trener Astry, podkreśla, że nowosolscy siatkarze skupili się na wygraniu meczu i ostatecznym pokonaniu Oławy. – Naszym czarnym koniem został dzisiaj Tomek Panasiuk ze swoją ostatnią piłką (śmiech). Wszyscy dzisiaj powalczyli i pokazali, na co ich stać. Zadanie wykonaliśmy, ale ostatniego słowa jeszcze nie powiedzieliśmy. Z całą pewnością po morderczych treningach jesteśmy na fali wznoszącej – podkreśla P. Jeton.

Dodaje, że zawodnicy już nie mogą doczekać się starcia z Głogowem w najbliższy weekend. – Na szczęście nie mamy żadnej przerwy, jesteśmy w gazie – stwierdził P. Jeton. Trener dziękuje kibicom za duże wsparcie, bo dzięki dopingowi z trybun zawodnicy czuli się, jakby grali u siebie.

Drugi trener Aleksander Karimow zwraca uwagę, że w całym spotkaniu Koliberki popełniły tylko trzy błędy własne. – W takiej sytuacji wynik musiał być dobry – zauważa A. Karimow.

Astra zostawiła za sobą kontuzje i przeziębienia zawodników. Na starcie z Głogowem jest w komplecie, mocno zdeterminowana. – Będziemy jeszcze bardziej wzmacniać zagrywkę, bo to jest klucz do sukcesu każdej drużyny. Chcemy zaskoczyć przeciwnika, choć zdajemy sobie sprawę, że Chrobry również się przygotowuje. Prezentujemy optymalny poziom wytrenowana i wierzymy, że najlepsze jeszcze przed nami – mówią zgodnie trenerzy P. Jeton i A. Karimow.

W drugim meczu półfinałowym Aqua-Zdrój Wałbrzych zagra z Sobieskim Żagań.