Wielki dwumecz za nami. Zaczynamy od początku

W sobotę i niedzielę Astra Nowa Sól zmierzyła się z Chrobrym Głogów w drugiej rundzie play-offów. W pierwszym meczu nie daliśmy gospodarzowi szans pokonując głogowian 3:1. W niedzielę walka była bardziej wyrównana i na ostatniej prostej w tie-breaku więcej szczęścia mieli gospodarze wygrywając 3:2

Chrobry Głogów – Astra Nowa Sól 1:3 (22:25, 21:25, 27:25, 20:25)

Chrobry Głogów – Astra Nowa Sól 3:2 (25:22, 26:28, 25:22, 21:25, 16:14)

Dla miłośników siatkówki i naszych Koliberków miniony weekend był wielkim sportowym wydarzeniem. Astra zapewniła nam nieprawdopodobne emocje zabierając na zmianę z nieba do piekła. Kibice zaniemówili nie tylko dlatego, że przez dwa dni nieustająco krzyczeli, ale i z wrażenia, jakie zrobiło to sportowe widowisko. W trakcie pierwszego, sobotniego spotkania głogowskie trybuny wypełniły się kibicami obu drużyn. Na obu flankach bębniarze dawali z siebie wszystko.

W składzie Astry na boisku walczyli Przemysław Kępski, Bartosz Odwarzny, Paweł Skibicki, Alan Goltz, Dawid Witkiewicz, Maciej Januszewski, Adam Sobota oraz nasz grający trener Przemysław Jeton. Pierwszy set zaczął się lepiej dla gospodarzy, ale tylko do stanu 4:4. Astra szybko przejęła inicjatywę i konsekwentnie zdobywała punkty, znacznie odskakując od przeciwnika. Zawodnicy Chrobrego wydawali się oszołomieni tym, co dzieje się na boisku. Nowosolanie wykorzystywali błędy gospodarzy i parli do przodu jak taran. Wygrali pierwsze starcie 25:21. Koliberkom urosły wielkie skrzydła, co pokazali już na początku drugiego seta osiągając zdecydowaną przewagę. Głogowianie starali się przełamać Astrę, ale nasi siatkarze byli nie do zatrzymania. Każdy zdobyty punkt wywoływał w nowosolskich sektorach kibiców wybuch euforii. Publiczność na stojąco dopingowała żółto-niebieskich. Drugi set ponownie wygrali nowosolanie 25:21. W głowach kibiców był wielki znak zapytania: czy teraz głogowianie się podniosą, przełamią opór i skończy się na tie-breaku? W trzecim secie zawodnicy gospodarzy zgodnie z obawami nowosolan dawali z siebie wszystko. Nie chcieli przegrać u siebie 0:3, tym bardziej że są zespołem silnym, będącym faworytem tego sezonu. Walka w trzecim secie toczyła się o każdą piłkę, żadna z drużyn nie pozwoliła się zdominować. Przy stanie 25:25 prowadzenie objęli zawodnicy Chrobrego pokonując ostatecznie Nową Sól 27:25. To jednak w żaden sposób nie zaważyło na reszcie spotkania. Do czwartego seta Astra przystąpiła bardzo mocno zmotywowana. Wyrównana walka toczyła się tylko do połowy seta. Przegrywając 11:15 Koliberki dzięki bardzo dobrej zagrywce wyciągnęły na 17:15, a po chwili na 23:17. Tym razem głogowianie już nie dogonili gości przegrywając starcie 21:25. Sobotnie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla Nowej Soli.

Radość siatkarzy i kibiców była potężna, co wyrażały głośne okrzyki „Astra, Astra” i „dziękujemy, dziękujemy”! Najlepszym zawodnikiem spotkania został Bartosz Odwarzny, który pokazał na boisku wielki kunszt i umiejętności.

W niedzielę głogowskie trybuny ponownie wypełniły się nowosolskimi kibicami. Krzyk i motywująca naszych siatkarzy wrzawa zaczęła się zanim odpalona została pierwsza piłka. Zawodnicy Chrobrego postanowili udowodnić nowosolanom, że sobotnia przegrana była przypadkowa i więcej się nie powtórzy. Pomarańczowi byli zmotywowani i zdenerwowani zarazem. Pierwszego seta zaczęli mocno, natychmiast zdobywając prowadzenie. Choć walka była wyrównana, to jednak z przewagą dla gospodarzy. Wyrównaliśmy na 20:20, ale głogowianie nie pozwolili się przełamać i konsekwentnie zdobywali kolejne punkty wygrywając seta 25:22. W drugim obie drużyny walczyły o każdy punkt. Nowosolanie nie pozwolili się zdominować. Na twarzach zawodników Astry widać było wielką radość z gry i pewność siebie. Nowosolskie trybuny wspierały swoich siatkarzy w każdej sytuacji, gdy szło dobrze i gdy tracili. To motywowało siatkarzy do walki. Po wejściu najpierw A. Goltza, a później M. Januszewskiego na zagrywkę Astra nieustająco zdobywała punkty wygrywając starcie 28:26. Kibice już wiedzieli, że to będzie bardzo trudne, mordercze dla obu drużyn spotkanie. W trzecim secie walka trwała dalej. Siatkarze ponownie walczyli o każdy punkt. W pierwszej połowie trzeciego starcia lepszy był Głogów. Jednak wygrywając 17:14 gospodarze zaczęli gubić punkty. Astra objęła prowadzenie na 20:19. Wtedy ponownie podniósł się Chrobry nie pozwalając odebrać sobie zwycięstwa w tym secie. Zagrzewany do walki przez swoich kibiców walczył z całych sił i pokonał Astrę 25:22. Czwarty set miał rozstrzygnąć o całym spotkaniu albo doprowadzić do tie-breaka. Stało się to drugie. Nowosolanie zdecydowanie pokazali charakter, wolę walki, a przede wszystkim siatkarskie umiejętności, czym udowodnili Chrobremu, że wczorajsza wygrana nie była przypadkowa. Gra była wyrównana tylko do połowy seta, przy wyniku 16:16 nowosolanie zaczęli obejmować prowadzenie i skutecznie zdobywać kolejne punkty. Kibiców opanowało szaleństwo. Głogowską salę wypełniły okrzyki „dziękujemy”, gdy nowosolanie zwyciężyli czwarte starcie 25:21. Do tie-breaka zawodnicy obu drużyn podeszli bardzo zmotywowani, ale i zmęczeni. Astra natychmiast objęła prowadzenie. Kibice na trybunach na stojąco wspierali swoich siatkarzy. Z jednej strony dudniły bębny Koliberków, z drugiej Chrobrego. Trudno było uwierzyć, że nowosolanie wciąż mają siłę tak krzyczeć. Zawodnicy Głogowa wyrównali na 14:14. To był dla obu drużyn decydujący moment. Szczęście tym razem było po stronie gospodarzy, którzy wygrali 16:14. Za wielką walką i determinację, za radość z gry i wspaniałe widowisko nowosolanie dziękowali swoim zawodnikom gromkimi oklaskami. Z całą pewnością ten dwumecz w Głogowie pokazał siłę Astry. Analizując wygrane sety w obu spotkaniach to zawodnicy z Nowej Soli dominowali.

– Mamy za sobą bardzo ciężki mecz. Sobotni był trudny, a dzisiejszy jeszcze bardziej. Całe szczęście, że udało nam się wygrać. Astra postawiła nam bardzo trudne warunki. Spotkały się dwie równorzędne drużyny. Tutaj nikt się nie położy, każdy z nas gra do samego końca. Trzeba się z tym liczyć, że będzie walka o każdy punkt. Chłopaki z Nowej Soli wiedzą, o co grają i my też wiemy, czego chcemy. Dlatego tylko walką można coś osiągnąć – komentował po niedzielnym meczu Łukasz Jurkojć, trener Chrobrego Głogów.

Trener Przemysław Jeton przyznał, że ostatnie spotkanie nie przebiegło tak dobrze, jak jego siatkarze by chcieli. Do pełni satysfakcji zabrakło szczęśliwego zakończenia w tie breaku. – Za nami bardzo dobre spotkania i siatkówka, która stała na wysokim poziomie. Za dużo nam to wprawdzie nie daje, bo w rywalizacji w play-offach liczy się zwycięstwo, a nie ilość wygranych setów. Zabrakło nam bardzo niewiele, bo dwóch punktów, jednak z dwumeczu w Głogowie wychodzimy obronną ręką – podkreśla P. Jeton. Zwraca uwagę, że za dwa tygodnie spotkanie z Chrobrym w Nowej Soli. – Zagramy w naszej KoliberArenie, gdzie lubimy grać i dobrze się czujemy. Wracamy z podniesionym czołem i pewni tego, na co nas stać. Jest dzień mężczyzny i my to pokazaliśmy na boisku. Nie było ważne zmęczenie i hałas dookoła, liczyła się walka. Przed nami kolejne starcia z Głogowem. Liczymy na naszych kibiców, którzy są dla nas nieocenionym wsparciem. Dziękujemy za wspaniały doping – zaznacza trener Jeton.

Kolejne spotkanie z Głogowem w ramach play-offów w weekend 23-24 marca. Jest remis 1:1, tymczasem gramy do trzech zwycięstw. Rywalizacja i walka zaczyna się od początku.

W drugiej parze Aqua-Zdrój Wałbrzych prowadzi 2:0 z Sobieskim Żagań.